|
niedziela, 10 czerwca 2007
zawieszam działalność
Jak się daje zauważyć, do jakiegoś czasu nic się tu nie dzieje. Przyczyn jest wiele i szkoda czasu by je przybliżać. Najważniejszy problem to brak chęci i potrzeby pisania na tym blogu... Dlatego bez żalu ale i bez radości zawieszam działalność.. do odwołania;-) Dziękuję za Wasze znakomite towarzystwo przez te parę ostatnich lat :-) Pozdrawiam serdecznie!
czwartek, 01 lutego 2007
podroze i prezenty :)
Wczoraj rano przyjechalam do Fuerth... cala noc w autobusie, a ja
prawie oka nie zmruzylam... jeszcze dzis jestem troche spiaca;-) No
coz... najwyrazniej sie starzeje i komfortu mi trzeba... Tylko, zeby
jeszcze miec na niego kase;-) A tymczasem za niecale 2 tygodnie znow musze sie wpakowac do autobusu i te sama droge w druga strone pokonac... ech... zycie.. ;-) Niedlugo sa urodziny Sylvaina i wymyslilam, ze mu kupie rower. Wszyscy nimi tu jezdza i jest to bardziej naturalny srodek transportu niz samochod. Wiem, ze Sylvain bardzo by chcial miec jeden, wiec taki prezent laczacy w sobie przyjemne z pozytecznym jest jak najbardziej dobrym pomyslem. Umowie sie z kolezanka, ktore troche sie w tym orientuje i jeszcze przed wyjazdem do Polski postaram sie kupic jakis fajny, tani rower :) Alez ja mam genialne pomysly w polprzytomnosci...;-)
poniedziałek, 08 stycznia 2007
duzo dluzej...
Moja mama jest chora :-( Dzis przyjeli ja do szpitala a jutro bedzie operowana... Zostalam w Polsce, zeby sie nia zajac w trakcie i po... I tak wlasnie wszytkie plany sie dezaktualizuja i zmieniaja... ale to i tak malo wazne... Oby tylko z mama bylo dobrze ! :-)
czwartek, 21 grudnia 2006
Wesołych Świąt !
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku !
Fröhliche Weihnachten und ein glückliches Neues Jahr ! Swieta juz tuz tuz..
Wczoraj w nocy, gdzie tak o 5 nad ranem obudzilam sie z
mysla, ze przeciez jakos Swieta chyba sa niedlugo... Caly czas zylam w
przeswiadczeniu, ze jest jeszcze tyle czasu... A tu tym czasem Wigilja
juz w najblizsza niedziele! Nie spalam juz do rana zastanawiajac sie,
ile to rzeczy musze jeszcze zrobic... zalamka. Znajomi prosili mnie o
przywiezienie dobr zachodnich, w tym proszku do prania, pasty do zebow
i piwa... nie skomentuje tego, bo sama nie bardzo rozumiem o co chodzi
(zwlaszcza z pasta do zebow). ale zakupy trzeba zrobic... i jeszcze jakies drobiazgi dla rodziny kupic... tylko kiedy?
Jak zwykle organizacja u nas siada... a przeciez mieszkamy w tych
Niemczech powinno nam sie udzielac od tubylcow;-)
środa, 20 grudnia 2006
samochod naprawiony!
Wyjezdzamy w piatek. Dobra wiadomosc jest taka, ze udalo sie nam
reanimowac samochod! :-) Wlasciwie to nie zostal nareperowany, bo
czesc, ktora jest potrzebna kosztuje za duzo. Wlasciwie to, co zrobil
mechanik powinno sie nazywac tuning, bo po prostu dorobil nam taki
przelacznik, dzieki ktoremu mozemy wlaczyc lub wylaczyc ogrzewanie. Nie
mamy mozliwosci zmiany natezenia, ale wazne, ze dziala. Myslalam, ze
uda nam sie taniej wymienic caly panel zastepujac zepsuty uzywanym. Ale
okazalo sie, ze bedzie problem ze znalezieniem takiej czesci, bo
wszystkie uzywane samochody sa wywozone na wschod... tja.. Czyli
latwiej znalezc niemieckie czesci samochodowe w Polsce niz w
Niemczech... cudnie... Oczywiscie bede szukala, a noz sie uda;-)
wtorek, 12 grudnia 2006
z Danii
Sylvain byl przez kilka dni w Danii. W sobote wieczorem wrocil i przywiozl nam prezenty;-) Kupil
ksiazke, ktora mialam ochote przeczytac, "A year in the Merde" i drugi sezon Alias. Najlepsze jest to, ze zakupy
zrobil w dworcowej ksiegarni w Norymberdze... nie ma to jak dobra
pamiatka z podrozy hehe Ale, przywiozl tez cos z Danii... butelke piwa Tuborg!!! Troche dziwne, ze do Bawarii z piwem przyjechal, ale mnie to piwo sprawilo ogromna przyjemnosc, bo pamietam te marke z Rumunii - jedno z najlepszych piw, jakie pilam. Do tego przed Bozym Narodzeniem, jest specjalna swiateczna edycja... troche rozni sie w smaku od tego "codziennego" i jest po prostu super:-) Podobno cala Danie ogarnia szalenstwo zwiazane z tym piwem... co mnie nie dziwi i tez mi sie udziela;-)
środa, 06 grudnia 2006
Adwent
Trwa szalenstwo... We wszystkich sklepach pelno dekoracji,
czekoladowych mikolajkow, glinianych reniferkow, szklanych aniolkow,
drewnianych szopek, metalowych gwiazdek, ... i wszystkiego innego, co
moze kojarzyc sie ze Swietami :-) Cale to dobrodziejstwo ludzie przenosza do domu i ustawiaja wszedzie, gdzie sie da... Nie zagladam do mieszkan, ale tak to sobie to wyobrazam patrzac w okna ;-) Okna, w ktorych stoja swiateczne swieczniki, wisza mikolaje, migaja kolorowe swiatelka. A to wszystko juz tak od... moze ze dwoch tygodni. Wszystko to za przyczyna Adwentu, o ktorym sie pamieta i do ktorego tradycji nalezy przystrajanie mieszkan przez caly czas jego trwania. Zeby nie bylo, ze to taka komercjalizacja to dochodzi jeszcze zwyczaj zapalania jednej swiecy w kazda adwentowa niedziele. Wiem, ze w Polsce w niektorych domach tez tak sie robi, ale u mnie tradycja adwentowa konczyla sie na chodzeniu do kosciola:-) Jest wiec juz calkiem swiatecznie i juz bardzo bardzo mysle o wyjezdzie mojej Lodzi, do mojej mamy.... ;-)
sobota, 02 grudnia 2006
cyber atak
od czwartku nie mialam dostepu do portalu gazety... awarie serwerow sie zdarzaja, ale zastanowilo mnie dlaczego ja nie moge wejsc na strone a moim znajomi z Polski nie maja problemow. Napisalam do administratorow i oto jakie wyjasnienie dostalam: "Cyber-atak na portal Gazeta.pl red 2006-12-01, ostatnia aktualizacja 2006-12-01 16:22 W czwartek, 30 listopada o godz. 19.00, Gazeta.pl stała się obiektem cyber-ataku. 80 tysięcy specjalnych komputerów, w przeważającej części z zagranicy, zaczęło łączyć się w tym samym momencie z pierwszą stroną Gazeta.pl w tym samym czasie. Ich celem nie było włamanie do systemu, ale zablokowanie go. Komputery łączyły się z Gazeta.pl początkowo z adresów na Łotwie , w Rosji, Hiszpanii, Iranie, a dziś także z krajów azjatyckich. Na co dzień ze stronami Gazety.pl łączy się milion użytkowników. Gazeta.pl zaraz po ataku rozpoczęła działania obronne we współpracy z Netią i Telekomunikacją Polską. Celem trwających prac jest odcięcie połączeń z atakującymi komputerami. W wyniku ataku mogą być kłopoty z łączeniem się z pierwszą stroną portalu. Natomiast strony serwisów: forum.gazeta.pl, gazetawyborcza.pl, blox.pl, wiadomości.gazeta.pl, gazetapraca.pl, sport.gazeta.pl, dziecko.pl, dom.gazeta.pl, etc, powinny być lepiej dostępne. Przepraszamy naszych użytkowników za trudności. Bardzo się staramy, aby sytuacja wróciła do normy - mówi Maciej Wicha, dyrektor w portalu Gazeta.pl . Prace nad obroną i usunięciem skutków ataku przez zespół specjalistów z Agory, Netii i Telekomunikacji Polskiej trwają. Obecnie, dzięki działaniom obronnym, portal utrzymuje 70 proc. swojego normalnego ruchu. Korzystanie z Gazety.pl jest całkowicie bezpieczne i nie grozi zawirusowaniem komputerów użytkowników. Celem ataku jest uniemożliwienie korzystania z portalu, a nie jego zawirusowanie. Jest to pierwszy atak tej skali na portal Gazeta.pl." Na szczescie dzis juz wszystko dziala ;-)
środa, 15 listopada 2006
niemiecki
Wczoraj bylam w biurze emigracyjnym po papier dla mnie i Sylvaina, cos
w rodzaju karty pobytu. Wlasciwie to nie musimy go miec, ale jesli
chcemy zapisac sie na integracyjny kurs niemieckiego czesciowo oplacany
przez panstwo to trzeba przedlozyc taki dokument. Sylvain raczej
napewno nie pojdzie na taki kurs, ale moze ja z niego skorzystam.
Problem w tym, ze zajecia odbywaja sie codziennie po kilka godzin
dziennie (co jest super), ale poziom nie jest wysoki (a to gorzej). Na
taki kurs zapisuja sie emigranci, ktorych wyksztalcenie roznie wyglada
i dlatego program realizowany jest bardzo wooolnoooo... Na razie wysle
podanie i poczekam na odpowiedz - potem zdecyduje, co dalej. Tymczasem mam wystarczajaco duzo nauki... Mamy zajecia na uczelni 2 razy w tygodniu - material realizownay jest blyskawicznie, bo zalozono, ze przeciez jak ktos mieszka w Niemczech to niemiecki troche juz zna... tiaaa... Dlatego musimy duzo sami nadrabiac w domu i szukac roznych formulek gramatycznych. Bardzo, ale to bardzo brakuje mi polskiej ksiazki do gramatyki.. :-/ Zastanawiam sie, jak by tu sprowadzic jakas z Polski. Problem w tym, ze zeby wybrac dobra ksiazke to trzeba zobaczyc, co jest w srodku, a ja takiej mozliwosci nie mam... Poszukam jeszcze w internecie, moze cos znajde... W piatek i sobote mamy z kolei pierwsze z trzech spotkan w ramach intensywnego kursu niemieckiego... jak przezyje to moze sie czegos naucze;) No tak... to teraz widac, co glownie zaprzata moja glowe - niemiecki!! Gdybym jeszcze byla troche przez to madrzejsza i lepiej znala jezyk to juz by bylo bosko;)
poniedziałek, 13 listopada 2006
net tuz tuz ;-)
W czwartek ma przyjsc ktos z firmy telekomunikcyjnej i podlaczyc
nam telefon i internet! Nie wiem, czy od razu bedzie dzialalo, czy tez
trzeba bedzie jeszcze czekac, ale to duzy postep! Byc moze wkrotce bede
mogla pisac z domu i codziennie czytac wiadomosci z kraju i sobie
swobodnie surfowac i robic zakupy w Ikea przez internet... tiaaa...
troche sie rozmarzylam, ale juz sie nie moge doczekac tego netu w
domu;)
środa, 08 listopada 2006
problem z samochodem... znowu
W naszym samochodzie ciagle nie dziala ogrzewanie. Tydzien po
przyjezdzie do Niemiec popsulo sie i tyle... Nie wiem, jak to bedzie z
nasza podroza do Polski. Naprawa elektryki w Niemczech jest koszmarnie
droga, jechac do Polski zimnym samochodem w srodku zimy nie damy
rady... i sama nie wiem, co robic... Chcielismy przyjechac naszym
autem, zeby zabrac troche rzeczy zostawionych u mojej mamy a tu taki
numer... :-/
poniedziałek, 06 listopada 2006
materac
W sobote zamowilismy materac - w sama pore, bo wczoraj w nocy zrobila
sie dziura w naszym dmuchanym! Cala noc dzis sie meczylismy, bo jak
jedno sie poruszy to drugie podskakuje... za malo powietrza dalo efekt
lozka wodnego z niewystarczajaca iloscia wody hehe.. Po calej nocy
wiercenia sie i ciaglych przebudzen dzis rano ocknelam sie z tylkiem
na zimnej podlodze... Oczywiscie zmeczona jestem, niewyspana i
absolutnie nieszczesliwa... Pociesza mnie tylko mysl o nowym materacu -
NORMALNYM! :) Nie mamy jeszcze lozka, co mnie troche martwi. Zrobilismy szybkie kalkulacje i wychodzi na to, ze w tym miesiacu nas na nie nie stac :-/ Na koncie mamy dokladnie tyle, ze wystarczy na rachunki, jedzenie i nic wiecej... buuu... - Chociaz moze raczej powinnam sie cieszyc, ze w ogole nam wystarczy;)
czwartek, 02 listopada 2006
zimno!
Wczoraj zrobilo sie zimno... nagle i niepsodziewanie. Bylo ze 20
stop... a teraz sa 2 i przymrozki w nocy. Nie wybralismy sie oczywiscie
na grzyby... wystarczylo, ze wyszlismy na 10min na spacer i zaczal
padac drobniuski gradzik... na to nie jestem gotowa!
W ogole nie jestem gotowa na zime i zimno... Przejzalam swoja garderobe i widze w niej duze braki. Nie wzielam wielu rzeczy, a te ktore mam wymagaja uzupelnienia o jakies cieple spodnie, swetry i takie tam... Choc zabrzmi to dziwnie, nie mam ochoty na zakupy... Zmeczona juz jestem szukaniem mebli i wiecej nie chce mi sie lazic po sklepach... zwlaszcza, ze zeby dojsc do sklepu trzeba wyjsc z domu a tu zimno... ech... ;) No i jeszcze to! Pada snieg... gesty i mokry... a do dworca kawalek, a do domu daleko... buuu
piątek, 27 października 2006
listy...
Ciagle przychodza do nas listy a to z banku, a to z firmy
ubezpieczeniowej, a to komorka, a to telefon, a to urzad miasta i masa
innych... Srednio jeden dziennie, wiec juz sie tego troche nazbieralo.
Oczywiscie wszystkie po niemiecku i oczywiscie niewiele z tego
rozumiem. Probowalam troche tlumaczyc ze slownikiem, ale tak sie nie
da... za duzo tego a moja znajmosc niemieckiego - za mala. Zabralam
dzis wszystkie papiery ze soba i pojde sie pousmiechac do sekretarki, ktora pomogla nam znalezc mieszkanie na poczatku;) Mam
nadzieje, ze bedzie miala czas, zeby mi w tym wszystkim pomoc i
potlumaczy mi, o co chodzi i co ja mam z tym zrobic ... Nic w Niemczech nie jest takie oczywiste, wiec przyda sie pomoc tubylca ;)
|
Archiwum
Zakładki:
A takie tam... ;-)
Dla urody pulpitu
Francuski
Kulinarne
Moda
Moje forum
Rumunskie portale
Znalezione - zaznaczone
|